Cześć! Nazywam się Maciej. Wyznaję zasadę, że życie najlepiej mierzyć w przejechanych kilometrach, a nie w godzinach spędzonych w jednym miejscu.
Prywatnie jestem niespokojnym duchem, który najlepiej czuje się w drodze. Uważam, że świat wygląda najpiękniej, gdy ogląda się go przez przednią szybę samochodu, a najlepszy plan to… brak planu.
Moje życie napędzają trzy główne żywioły:
Dla większości ludzi samochód to po prostu narzędzie do przemieszczania się z punktu A do B. Dla mnie to definicja wolności.
Fascynuje mnie dwoistość dzisiejszej motoryzacji. Z jednej strony kocham surową, mechaniczną duszę klasyków – zapach benzyny i dźwięk silnika, który czuć na kierownicy. Z drugiej – podziwiam nowoczesną inżynierię, gdzie aerodynamika i zaawansowane systemy pozwalają przesuwać granice fizyki.
Każde auto ma inny charakter, a zrozumienie go to największa frajda z jazdy.
Dane, na których pracujemy, pochodzą z 2008 roku. To ciekawy moment w motoryzacji – czasy, kiedy duże silniki wciąż były standardem w większych autach.
Chciałem sprawdzić, jak wtedy wyglądał rynek. Czy podział był sztywny? Czyli: Małe auto = mały silnik, Duże auto = duży silnik.
Zamiast opierać się na wspomnieniach, wyciągnąłem twarde dane, żeby zobaczyć, czy w tamtych latach faktycznie pojemność szła w parze z wielkością samochodu.
(Spójrzmy na wykres wygenerowany w R)
Wykres potwierdza, że w 2008 roku rynek był bezkompromisowy:
2seater (czerwony słupek). To najmniejsze auta, a mają największe silniki (ponad 6L!). To typowe dla amerykańskich aut sportowych (np. Corvette) – czysta moc w lekkim nadwoziu.Kiedy zamykam laptopa, otwieram mapę. Podróże to dla mnie coś więcej niż turystyka. To reset systemu.
Nie interesują mnie hotele all-inclusive z basenem.
Prawdziwa przygoda zaczyna się tam, gdzie kończy się równy asfalt, a nawigacja przestaje działać. Liczy się droga, a nie cel sam w sobie. Szukam miejsc, gdzie słychać ciszę, a nie tłum turystów.
Często najlepsze widoki to te nieplanowane.
Każda wyprawa to nowa perspektywa. Odcięcie się od cyfrowego świata pozwala mi wrócić do życia z “naładowanymi akumulatorami”.
To moja największa pasja odkąd pamiętam. Idealne połączenie miłości do czterech kółek i potrzeby niezależności.
Dlaczego to kocham?
Oto definicja wolności w jednym obrazku.
Moim marzeniem jest Grand Tour po Europie. Chcę ruszyć z północy, obserwując zorzę polarną nad norweskimi fiordami, przejechać przez kręte alpejskie przełęcze, by na końcu wypić kawę w cieniu oliwnych drzew w słonecznej Toskanii. Bez pośpiechu i biletu powrotnego.
Dziękuję za wspólną podróż! Mam nadzieję, że udało mi się pokazać Wam kawałek mojego świata – tego analogowego, pachnącego benzyną i lasem, który jest dla mnie idealną odskocznią od świata danych i kodu.
“Kod można zdebugować, ale straconego czasu na kanapie nie da się cofnąć.”
Do zobaczenia na trasie! 👋
Repozytorium projektu: https://github.com/MawipM/Projekt_Zaliczeniowy_R_MM